Po latach walki mieszkańców Krakowa o park przy ul. Karmelickiej, wreszcie widać "światełko w tunelu". We wrześniu 2017 roku pojawiła się decyzja w tej sprawie, teraz wszystko w rękach urzędników. Ile to potrwa? Kiedy można się spodziewać realizacji projektu?

Parking przy ul. Karmelickiej

Dzisiaj plac pomiędzy ulicą Karmelicką oraz Dolnych Młynów zagospodarowany jest przez parking. Teren ten został wydzierżawiony przez Miasto Kraków prywatnemu przedsiębiorcy. Mieszkańcy jednak od lat walczą o inne wykorzystanie tego miejsca. Chcieliby tereny zieleni, które będą służyły wypoczynkowi i rekreacji.

Mgliste plany

Chociaż mieszkańcy od początku walczyli o park, urzędnicy mieli różne pomysły na zagospodarowanie placu. Między innymi przy ul. Dolnych Młynów miał powstać biurowiec, który byłby wykorzystywany przez Instytut Pamięci Narodowej. Plany te były o tyle zaawansowane, że nawet wydano decyzję o ustaleniu lokalizacji celu publicznego.

Nagły zwrot akcji

Finalnie jednak Prezydent Miasta Krakowa – Jacek Majchrowski – przychylił się do postulatu mieszkańców. Powstał projekt planu zagospodarowania przestrzennego "Rejon ulicy Ratajskiej", który zakłada utworzenie parku. Instytut Pamięci Narodowej został zatem zmuszony do znalezienia innej, dogodnej lokalizacji dla swojego biurowca.

Urzędnicza opieszałość

Kiedy już się wydawało, że cała historia zakończy się "happy endem", projekt utknął. Urzędnicy stwierdzili, że konieczne są dodatkowe konsultacje z mieszkańcami. Całe przedsięwzięcie przesuwa się zatem w czasie. Aktualnie realne jest stworzenie projektu do końca 2018 roku, a ukończenie parku do 2020 roku.

Dlaczego tak długo?

Zastanawiające jest to, dlaczego inwestycja jeszcze nie powstała. Projekt pojawił się już dawno temu, a mieszkańcy od lat walczą o wykorzystanie placu na zbudowanie terenów zieleni. Nie ma też między nimi większych konfliktów, dlatego bezcelowe wydaje się oddanie projektu do kolejnych konsultacji. Cała inwestycja nie jest też bardzo droga, ponieważ miasto wyłoży z budżetu jedyne 2,1 mln złotych. A zatem dlaczego tak długo?